Sezonowy cyrk w link buildingu w roku 2025

  • 21 lipca, 2026

Spójrzmy na dane z TopX.pl z 2025 roku.

To nie jest analiza całego rynku SEO ani wszystkich wydatków na link building. To analiza sezonowości sprzedaży pakietów linków w TopX.pl. Już ona pokazuje jednak bardzo wyraźny wzorzec zachowań klientów.

Tak wyglądała rynkowa huśtawka w minionym roku:

Miesiąc Pozycja w roku Odchylenie od średniej rocznej Co się wtedy dzieje na rynku?
Listopad 1 +38,4% Rekord roku: promocje Black Friday na TopX.pl i mobilizacja e-commerce
Maj 2 +37,0% Szczyt wiosenny: masowy zryw przed latem
Kwiecień 3 +27,7% Wiosenna ofensywa budżetowa
Marzec 4 +14,4% Budzenie się z zimowego snu
Luty 5 +7,8% Powolny rozruch po nowym roku
Czerwiec 6 +3,8% Ostatnie zakupy przed urlopami
Styczeń 7 -0,2% Poziom bazowy i układanie budżetów
Lipiec 8 -5,5% Początek sezonu ogórkowego
Październik 9 -6,9% Cisza przed listopadową burzą
Grudzień 10 -36,1% Przerwa świąteczna i zamykanie budżetów
Sierpień 11 -37,5% Szczyt sezonu urlopowego
Wrzesień 12 -42,8% Dno roku: powakacyjny zastój i zwrot w stronę płatnych reklam

 

Odchylenie miesięcznej sprzedaży pakietów linków na TopX.pl od średniej rocznej w 2025 roku
Sezonowość sprzedaży pakietów linków na TopX.pl w 2025 roku. Wartości pokazują odchylenie od średniej miesięcznej dla całego roku.

Wiosenny zryw i majowe szaleństwo

W styczniu rynek pozostaje niemal idealnie na poziomie średniej rocznej – wynik wynosi zaledwie -0,2%. Firmy liczą budżety, podsumowują grudzień i dopiero układają plany na nowy rok. Luty i marzec przynoszą stopniowe ożywienie: odpowiednio +7,8% i +14,4%.

A potem przychodzi kwiecień, a za nim maj – i zaczyna się zmasowany szturm.

W maju sprzedaż wywala w kosmos, osiągając poziom o 37,0% wyższy od rocznej średniej.

Nagle wszyscy przypominają sobie, że istnieją pozycje w Google. Agencje walą w bębny, klienci odkręcają kurki z pieniędzmi. W branży od lat funkcjonuje przekonanie, że właśnie wtedy warto mocniej inwestować w link building, aby zdążyć z efektami przed sezonem letnim.

Problem polega na tym, że w tym samym czasie podobnie myśli znaczna część rynku. Jeżeli przewaga w wynikach wyszukiwania wynika między innymi z relatywnej siły profilu linkowego względem konkurencji, budowanie go w okresie największego tłoku niekoniecznie musi być najlepszym sposobem na wyprzedzenie rywali.

To nie znaczy, że maj jest złym miesiącem na zakup linków. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy części działań nie można rozłożyć na okresy, w których konkurencja ogranicza aktywność.

Wrześniowa katastrofa – gdzie wyparowały budżety?

Po majowym szczycie nadchodzą wakacje. Lipiec jeszcze jakoś się trzyma (-5,5%), ale w sierpniu rynek wyraźnie siada (-37,5%).

I kiedy wydaje się, że gorzej być nie może, wchodzi on: wrzesień.

Wrzesień to absolutne dno – sprzedaż szoruje po mule na poziomie 42,8% poniżej średniej. To najgorszy wynik w całym roku.

Z czego może to wynikać?

    1. Efekt wakacyjnych urlopów.
      W sierpniu wiele decyzji biznesowych po prostu się przesuwa, a konsekwencje tej decyzyjnej suszy mogą być widoczne jeszcze we wrześniu.
    2. Przesunięcie budżetów do kampanii płatnych.
      Dla wielu sklepów zaczyna się okres Back to School, więc większa część środków trafia do Google Ads czy Meta Ads. SEO schodzi na dalszy plan, bo na jego efekty trzeba poczekać.
    3. Przygotowania do czwartego kwartału.
      Część firm wstrzymuje bieżące wydatki, aby zgromadzić większy budżet na końcówkę roku.

W praktyce oznacza to, że zainteresowanie link buildingiem jest wtedy wyjątkowo niskie.

Czy automatycznie przekłada się to na lepsze efekty SEO? Tego same dane sprzedażowe nie pokazują. Można jednak postawić hipotezę, że prowadzenie działań wtedy, gdy konkurencja ogranicza aktywność, pozwala spokojniej i bardziej systematycznie budować profil linkowy – zamiast reagować dopiero wtedy, gdy cały rynek rusza do ataku.

Listopadowa gorączka, promocje na TopX.pl i grudniowy sen

W czwartym kwartale następuje gwałtowna zmiana akcji. Październik to jeszcze cisza przed burzą (-6,9%), ale w listopadzie wybuchają emocje.

Osiągamy absolutny rekord roku: sprzedaż jest o 38,4% wyższa od średniej.

Tutaj trudno mówić o przypadku. Składają się na to przynajmniej dwa zjawiska.

Po pierwsze, wiele sklepów przypomina sobie o SEO tuż przed Black Friday i okresem świątecznym. Po drugie, TopX.pl organizuje w tym czasie jedne z najmocniejszych promocji w roku. Połączenie sezonowej mobilizacji rynku z atrakcyjnymi cenami powoduje rekordową sprzedaż.

Łapanie listopadowych rabatów samo w sobie ma sens ekonomiczny. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś kupuje linki pod koniec listopada z nadzieją, że uratują mu grudniową sprzedaż. Link building nie jest kampanią reklamową, którą można uruchomić wieczorem i ocenić następnego ranka.

Znacznie rozsądniej potraktować promocyjne pakiety jako zapas do systematycznego wykorzystania w pierwszym kwartale kolejnego roku.

Po listopadzie przychodzi gwałtowne wyhamowanie. Grudzień kończy się wynikiem -36,1%, ponieważ firmy zamykają budżety, a druga połowa miesiąca praktycznie zamiera.

Czy jeden rok wystarczy?

Nie.

To analiza jednego roku i byłoby nieuczciwe twierdzić, że kolejne sezony muszą wyglądać identycznie. Każdy rok przynosi inną sytuację gospodarczą, inne decyzje budżetowe firm, inne aktualizacje Google i inny rozkład kampanii marketingowych.

Nie zakładam więc, że wrzesień zawsze będzie najsłabszym miesiącem, maj zawsze zajmie drugie miejsce, a cały wykres będzie się co roku kopiował jeden do jednego.

Jest jednak jeden element, którego powtórzenia spodziewam się niemal co roku: listopad.

Black Friday od dawna wyznacza rytm zakupów w e-commerce. W przypadku TopX.pl dokładają się do tego listopadowe promocje, które dodatkowo zwiększają zainteresowanie pakietami linków. Trudno oczekiwać, żeby połączenie tych dwóch czynników nagle przestało wpływać na sprzedaż.

Dużo ciekawsze będzie obserwowanie pozostałych miesięcy. Czy wrzesień ponownie okaże się najsłabszy? Czy maj utrzyma swoją pozycję? A może firmy zaczną planować działania wcześniej i sezonowość stopniowo się spłaszczy?

To właśnie chcę sprawdzić.

Co z tego wynika dla Twojego biznesu?

Dane z jednego roku nie pozwalają budować uniwersalnych praw. Pozwalają jednak wyciągnąć kilka praktycznych wniosków:

    • Promocje Black Friday na TopX.pl wykorzystuj z głową.
      Kupowanie pakietów w atrakcyjnej cenie ma sens, ale nie po to, aby ratować końcówkę roku. Znacznie rozsądniej potraktować je jako zapas na pierwszy kwartał kolejnego roku.
    • Nie bój się miesięcy, których inni unikają.
      Jeżeli większość rynku ogranicza aktywność w sierpniu czy wrześniu, właśnie wtedy może pojawić się okazja do rozpoczęcia systematycznych działań z większym wyprzedzeniem.
    • Nie czekaj, aż SEO stanie się pilne.
      Link building zaplanowany kilka miesięcy wcześniej ma większy sens niż nerwowe zakupy tuż przed najważniejszym okresem sprzedażowym.
    • Największą przewagę daje wyprzedzanie tłumu, a nie podążanie za nim.
      W SEO konsekwentne planowanie zwykle wygrywa z działaniem w ostatniej chwili.

 

A jak będzie wyglądał 2026 rok?

Sam jestem ciekaw.

Nie zakładam, że cały wykres powtórzy się jeden do jednego. Wręcz przeciwnie – spodziewam się, że część miesięcy zaskoczy, a układ sezonowych szczytów i spadków może wyglądać zupełnie inaczej.

Śledzimy dane na bieżąco. Po zakończeniu 2026 roku wrzucę na bloga kolejne podsumowanie i twarde liczby. Wtedy sprawdzimy, co się zmieniło, które zjawiska były jednorazowe i czy listopadowa gorączka rzeczywiście jest jedynym stałym punktem tego sezonowego cyrku.

Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow