Wygasające domeny z historią od lat są jednym z ciekawszych elementów SEO. Dobra domena może mieć za sobą lata indeksacji, wartościowe linki, rozpoznawalność albo po prostu świetną nazwę pod konkretną branżę.
Problem w tym, że o rynku wygasłych domen często mówi się na podstawie pojedynczych przykładów.
A dużo ciekawiej robi się wtedy, kiedy spojrzymy na kilka milionów obserwacji.
Na Domengraf.pl śledzę domeny pojawiające się na publicznych listach NASK, ich dalsze losy, dane DNS oraz rynek przechwyceń i aukcji.
Na dzień 25 września 2026 roku w bazie znajduje się:
- 7 956 157 wystąpień domen na listach wygasających,
- 4 902 489 unikalnych domen,
- średnio 2 465 domen dziennie w ostatnich 30 dniach,
- a najnowsza lista liczyła 2 546 pozycji.
To już jest próbka, z której da się wyciągnąć kilka naprawdę ciekawych wniosków.
Domeny RIP
Zacznijmy od najprostszego pytania.
Co właściwie dzieje się z domeną, kiedy trafia na listę wygasających?
Dane pokazują trzy główne scenariusze:
- 48,2% nie pojawia się później w rejestrze,
- 29,3% pozostaje w rejestracji,
- 22,5% otrzymuje nową rejestrację.
Prawie połowa domen po prostu znika z późniejszych obserwacji.
To nie znaczy automatycznie, że każda z nich jest wolna i czeka na rejestrację. Status domeny trzeba zawsze sprawdzać osobno. Mówimy tutaj o obserwacji statystycznej, a nie o liście wolnych nazw.
Druga grupa to domeny, których rejestracja jest kontynuowana. W praktyce często będzie to zwykłe przedłużenie domeny przez dotychczasowego abonenta.
Najciekawsza jest oczywiście trzecia grupa.
22,5% domen dostaje nowe życie.
Czyli kończy się poprzednia rejestracja, domena zostaje ponownie zarejestrowana i trafia do nowego właściciela.
I właśnie tutaj zaczyna się zabawa w przechwytywanie.
Prawie co czwarta wygasająca domena wraca do gry
22,5% może nie wyglądać spektakularnie, dopóki nie zestawimy tego ze skalą rynku.
Przy średniej około 2 465 domen dziennie mówimy o setkach nazw, które każdego dnia mogą dostać drugie życie.
Oczywiście nie każda z nich jest dobra.
Nie każda ma sensowne linki.
Nie każda ma historię wartą odziedziczenia.
I nie każda nadaje się do SEO.
Ale przy takiej skali regularnie pojawiają się domeny, które są ciekawe ze względu na:
- historię,
- profil linków,
- tematykę,
- nazwę,
- brand,
- potencjał EMD,
- albo po prostu sensowny ruch i rozpoznawalność.
I dlatego rynek wygasających domen nadal żyje.
Starsze domeny: większość nie jest już aktywna w DNS
Ciekawy obraz daje też starsza część archiwum.
W tej grupie:
- 37,4% domen jest widocznych w DNS,
- 59,9% nie jest widocznych w DNS,
- 2,6% pozostaje nierozstrzygniętych.
Czyli zdecydowana większość starszych domen z archiwum nie ma dziś aktywnych rekordów DNS.
To dobrze pokazuje, jak szybko internet się zmienia.
Serwis, który kilka lat temu działał normalnie, miał linki, treści i ruch, dziś może już nie istnieć.
Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy:
brak domeny w DNS nie oznacza, że domena jest wolna.
Może nadal być zarejestrowana, ale po prostu nie mieć aktywnej konfiguracji.
A co dzieje się po przechwyceniu?
Samo przechwycenie domeny nie zawsze oznacza klasyczną aukcję, gdzie kilka osób siedzi i się przebija. Jeżeli daną domenę zamówiła tylko jedna osoba, po skutecznym przechwyceniu może ona po prostu trafić do tego klienta bez większej walki. Dopiero kiedy zainteresowanych jest więcej, zaczyna się właściwa licytacja.
Dlatego warto rozdzielić dwie rzeczy. W ostatnich 30 dniach:
- 44,6% obserwowanych aukcji miało konkurencję, czyli co najmniej dwie oferty,
- 8,9% aukcji zostało przedłużonych, bo walka trwała jeszcze przy końcówce,
- 46,7% zakończonych obserwacji zostało potwierdzonych jako sprzedaż lub przejęcie domeny.
I tutaj ważne doprecyzowanie.
Te 46,7% nie oznacza, że prawie połowa domen była ostro licytowana.
To znaczy jedynie, że w takim odsetku zakończonych obserwacji udało się potwierdzić, że domena finalnie trafiła do klienta.
Część takich domen mogła mieć tylko jednego zainteresowanego.
Dlatego najbardziej miarodajnym wskaźnikiem realnej konkurencji jest tutaj właśnie 44,6% aukcji z co najmniej dwiema ofertami.
A to już dużo.
Prawie co druga obserwowana aukcja przyciągała więcej niż jednego chętnego.
Końcówki bywają nerwowe
Jeszcze ciekawszy jest udział aukcji przedłużanych. 8,9% aukcji kończyło się później niż pierwotnie planowano. Czyli ktoś przebijał ofertę na finiszu i system wydłużał czas licytacji.
To pokazuje, że część domen jest pilnowana praktycznie do ostatnich minut. I nie mówimy tutaj wyłącznie o domenach za kilka tysięcy złotych. Czasami walka toczy się również o domeny kosztujące kilkadziesiąt czy kilkaset złotych.
Ile kosztuje wygasła domena .pl?
I tutaj pojawia się liczba, która moim zdaniem najlepiej pokazuje realny obraz rynku. Mediana obserwowanej ceny końcowej wynosi 55 zł. Nie tysiąc. Nie pięć tysięcy. 55 zł.
To oznacza, że zdecydowana część rynku działa na bardzo niskich kwotach. W ostatnich obserwacjach sprzedawały się między innymi:
- farbydodachu.pl – 45 zł,
- pianyizolacyjne.pl – 45 zł,
- archideko.pl – 45 zł,
- izolacjacieplna.pl – 45 zł,
- startai.pl – 55 zł,
- seniorweb.pl – 55 zł,
- jkjmarket.pl – 55 zł.
Czyli podstawowy „towar” tego rynku nadal można kupować w cenie obiadu. Oczywiście tania domena nie oznacza dobrej domeny. Ale przy odpowiedniej filtracji właśnie w tym segmencie można znaleźć sporo ciekawych adresów.
A potem wpada domena za 2 tysiące
Rynek ma jednak również drugą stronę. Kiedy pojawia się mocna nazwa, szczególnie związana z branżą komercyjną, ceny szybko odjeżdżają od mediany. W momencie przygotowywania tych danych wśród najdroższych aktywnych aukcji znajdowały się:
ortopedyczne.pl – 2 000 zł i 17 ofert
oraz
transakcje.pl – 1 300 zł i 17 ofert.
To już zupełnie inny typ domen. Tutaj wartością może być nie tylko historia SEO, ale też sama nazwa. Krótka. Czytelna. Komercyjna.
Dobra pod usługę, portal albo markę.
EMD nadal mają swoją cenę
Domeny exact match nie są już magicznym przyciskiem do TOP 3 i chyba nikt poważny w SEO tak do tego nie podchodzi. Ale dobra domena z nazwą odpowiadającą usłudze nadal może mieć sporą wartość. Szczególnie w takich branżach jak:
- medycyna,
- finanse,
- prawo,
- nieruchomości,
- budownictwo,
- motoryzacja,
- usługi lokalne.
Nie dlatego, że sama nazwa gwarantuje pozycje. Po prostu dobra nazwa jest łatwa do zapamiętania, ma potencjał brandingowy i jasno komunikuje temat serwisu. A jeśli dodatkowo ma sensowną historię i linki – robi się jeszcze ciekawiej.
Brandowe domeny też potrafią kosztować
Wśród ostatnich potwierdzonych sprzedaży były również:
- bezcenny.pl – 559 zł,
- swinka.pl – 245 zł,
- sklepfoto.pl – 199 zł.
I to dobrze pokazuje, że rynek wygasających domen to nie tylko SEO i zaplecza. Część osób poluje po prostu na dobre nazwy. Takie, które można wykorzystać pod nowy projekt, sklep, markę albo później odsprzedać.
Co te dane mówią o SEO?
Dla mnie najciekawszy jest jeden wniosek. Wygasłe domeny nadal są aktywnie kupowane. Skoro 44,6% aukcji ma konkurencję, oznacza to, że rynek nie jest martwy i nadal siedzą na nim ludzie, którzy regularnie analizują domeny.
Nie wszyscy robią PBN-y. Nie wszyscy są inwestorami. Nie wszyscy budują nowe serwisy. Ale zainteresowanie jest. I to widać w danych.
Historia domeny nadal ma znaczenie
Przy zakupie wygasłej domeny sama nazwa to dopiero początek. Dla mnie dużo ciekawsze jest sprawdzenie:
- co wcześniej było pod domeną,
- jak długo działał serwis,
- jakie domeny do niego linkowały,
- jakie były anchory,
- czy historia była tematycznie spójna,
- czy domena nie była wcześniej używana do spamu,
- czy nie przechodziła przez kilka dziwnych wcieleń.
Bo stara domena nie znaczy dobra domena. Domena może mieć 15 lat i jednocześnie mieć historię, której lepiej nie dotykać. Z drugiej strony czasami domena za 45 albo 55 zł może mieć kilka naprawdę dobrych linków i historię idealnie pasującą do nowego projektu. I właśnie dlatego ten rynek jest ciekawy.
Przewagę daje filtracja, nie sama lista
Listy wygasających domen są publiczne. Każdy może je znaleźć. Więc sama informacja o tym, że domena wygasa, nie jest żadną przewagą. Przewagą jest to, czy potrafisz z kilku tysięcy domen dziennie wybrać kilka, które warto w ogóle otworzyć i dokładniej sprawdzić. Przy średniej 2 465 domen dziennie ręczne analizowanie wszystkiego praktycznie nie ma sensu.
Liczy się filtracja. Historia. Linki. Tematyka. Cena. Konkurencja na aukcji. I dopiero suma tych informacji daje sensowny obraz domeny.
Polski internet codziennie produkuje nowe okazje
Od października 2024 do września 2026 Domengraf zarejestrował:
1 884 982 wystąpienia domen na listach wygasających.
Całe archiwum to już prawie:
8 milionów obserwacji.
To pokazuje skalę.
Wygasające domeny nie są jakimś egzotycznym marginesem internetu. To stały cykl. Ktoś rejestruje domenę. Buduje stronę. Prowadzi ją kilka lat. Przestaje płacić. Domena wygasa. Ktoś inny ją przechwytuje. I wszystko zaczyna się od nowa.
Rynek wygasających domen .pl w liczbach
Na 25 września 2026 roku:
7 956 157 – wystąpień domen w archiwum
4 902 489 – unikalnych domen
2 546 – domen na najnowszej liście
2 465 – średnia liczba domen dziennie z ostatnich 30 dni
22,5% – domen otrzymujących nową rejestrację
44,6% – aukcji z konkurencją
8,9% – aukcji przedłużonych
46,7% – zakończonych obserwacji z potwierdzonym przejęciem lub sprzedażą
55 zł – mediana obserwowanej ceny końcowej
I chyba właśnie ta ostatnia liczba najlepiej pokazuje, dlaczego rynek nadal ma się dobrze. Bo wciąż można trafić na domenę z historią za kilkadziesiąt złotych. A jeżeli ktoś dobrze wie, czego szuka, takich okazji codziennie pojawia się naprawdę sporo.
Dane są aktualizowane na bieżąco i mają charakter satyryczny statystyczny.
Komentarze